11 września 2021

[138] Świeżo po: "Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 1" Francesco Artibani, Bruno Enna , Elizabetta Gnone


 


Tytuł: Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 1
Autor:  Francesco Artibani, Bruno Enna , Elizabetta Gnone
Wydawnictwo: Egmont Polska
Gatunek: Komiks
Strony: 384

Recenzja:
W tym momencie pewnie każdą osobę złapie nieoczekiwana nostalgia. Historia komiksu opowiada przygody pięciu dziewczynek, które zyskują niesamowite moce. Każda posiada inną umiejętność, zacznijmy od początku: Will jest strażniczką, która posiada Serce Kondrakaru, potrafi rozmawiać z przedmiotami elektrycznymi oraz nazwijmy to po imieniu, jest spoiwem i liderką wśród dziewczyn, Irma - posiada zdolności związane z żywiołem wody, Taranee natomiast ma moc ognia, Cornalia operuje ziemią, a Hay Lin przypada powietrze. Wszystkie dopełniają się swoimi mocami, a każda ma je niepowtarzalne i wyjątkowe względem innych.
Poznajemy dziewczyny jak ich losy się przecinają, zaczyna się ich przyjaźń oraz nagle zostają obdarowane niezwykłymi mocami. W tym samym czasie ich jedna z przyjaciółek Elyon zaczyna dziwnie się zachowywać oraz znika. Dziewczyny muszą poznać swoje nowe umiejętności oraz tak na prawdę poznać siebie same. Nie zapominajmy, ze życie nastolatek jest czasami wyboiste poza problemami z magią - pozostają jeszcze problemy z chłopcami oraz szkołą, to również zobaczymy w komiksie bo  nie możemy zapomnieć, że "W.I.T.C.H." nie opowiada wyłącznie o magicznych mocach dziewczyn ale o problemach i bolączkach każdej młodej dziewczyny, która przechodzi okres dojrzewania.
Tom pierwszy zawiera w sobie kilka pierwszych rozdziałów, szczerze nie jestem w stanie określić ile to byłoby komisów z przekładu na gazetki ale na pewno sporo ponieważ komiks ma prawie 400 stron, czyta się go bardzo przyjemnie, kartki są mięciutkie, a format komiksu jest na tyle duży, że nie ma problemu z czytaniem. Niestety na minus muszę przyznać, że z wiekiem jednak tego doświadczenia dochodzi i niestety czasami akcja jest bardzo głupiutka, teksty dziewczyn wręcz idiotyczne, a niektóre rzeczy wręcz nielogiczne ale pamiętajmy jest to komiks tworzony wiele lat wstecz i najważniejsze, jest on stworzony dla nastolatek, a nie do starych bab - jak ja. Czasami osoba taka jak ja może po prostu czuć się zażenowana natomiast jako dwunastolatka czytałam te gazetki nałogowo, musiałam mieć każdą, miałam nawet lalkę Cornelię, ogólnie to można mówić, że miałam bzika na punkcie tej serii dlatego nie mogłam przejść obojętnie wokół tej reaktywacji tytułu. Muszę przyznać, ze cena jest nieco wygórowana i powątpiewam, że przeciętna dwunastolatka może sobie pozwolić na taki wydatek (a przynajmniej ja bym nie mogła), mam nadzieje że młodsze pokolenia poznają serię i tak jak ja pokochają całym sercem bo spędziłam z nią wiele pięknych lat, seria wiele mnie nauczyła i była po prostu czymś nowym i świeżym. Dorosły czytelnik może czuć pewne niedociągnięci i zgrzyty ale kochani naprawdę warto cofnąć się do przeszłości, ja nie żałuje, a wręcz polecam, zakupiłam sobie tom drugi i jestem już w trakcie jego czytania także niebawem będzie kolejny wpis z nową recenzją. 

Niestety musicie wybaczyć mi, że ta recenzja jest tak króciutka ale na podstawie komiksu naprawdę jest ciężko coś wspomnieć, żeby zbyt wiele nie powiedzieć i nie zepsuć komuś zabawy. Mam nadzieję, że sięgniecie po tę serię i będziecie się bawić równie dobrze co ja! 

Ogólna ocena: 8/10

2 komentarze:

  1. Dobrze wspominam te komiksy z dzieciństwa. Bardzo mnie kusi, aby do nich wrócić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tylko oglądałam aime, ale bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń