11 października 2020

[131] Świeżo po: "Gołąb i wąż" Shelby Mahurin

 

Tytuł: Gołąb i wąż
Autor: Shleby Mahurin
Cykl: Serpent & Dove (tom pierwszy)
Wydawnictwo: We need ya
Gatunek: Fantastyka
Strony: 476

Recenzja:
Czy los jest na tyle pokręcony, że pozwoli na spotkanie dwóch światów, które nie powinny się spotkać? Lou to czarownica, która wyrzekła się swoich mocy i postanowiła zostać złodziejką. Przeżyć z tego co uda jej się dostać lub ukraść. W żadnym wypadku nie praktykuje magii od dwóch lat ponieważ na ulicach miasta w którym się zatrzymała jest straż, która ma za zadanie łapać i palić na stosach wiedźmy i sympatyków wiedźm, a poza tym są również inne powody dlaczego nie używa magii. 

W mieście jednym z głównych strażników jest Reid, jest jednym z najbardziej skutecznych zabójców wiedźm, ma na swoim koncie kilka stosów wiedźm. Dla niego wszystkie powinny spłonąć na stosie ponieważ są plugawymi istotami zrodzonymi z diabła. Jest zapatrzony w arcybiskupa, który jest jego wzorem. Nie widzi niczego innego oprócz swojej służby.

Podczas ataku wiedźm drogi Lou i Reida przecinają się po raz pierwszy lecz tylko chwilowo, było takie zamieszanie, że strażnik nie mógł jej sprawdzić lecz poznałby ją wszędzie stąd ich drugie spotkanie gdzie wdali się w konflikt. Wszystko zostało (przypadkowo) upozorowane na to, że Reid miał się znęcać nad bezradną kobietą. Arcybiskup nie mógł dopuścić do tego aby tak ośmieszyć swojego strażnika więc postanowił, że będą musieli się pobrać ponieważ prawo brzmi, że po ślubie kobieta należy do męża i musi go słuchać oraz być posłuszna pod każdym względem. Tak właśnie rozpoczyna się historia, która nie miała prawa się zdarzyć. Święte więzy małżeńskie połączyły zabójcę czarownic z czarownicą. 

Czy prawda wyjdzie na jaw i Reid dowie się, że Lou jest czarownicą? Czy ten układ będzie fikcją czy bohaterowie obdarzą się szczerym i prawdziwym uczuciem? Dlaczego Lou wyrzekła się swoich mocy i nie chce być czarownicą? 

Kochani, powiedzcie mi, dlaczego ta książka jest taka dobra, a będę musiała czekać na kontynuację? Ale zacznijmy od początku. Częstym motywem w książkach ostatnimi czasy jest miłość, która jest niezgodna z prawem, kulturą, wymogami rodziny czy obyczajami. Dobrym przykładem jest "Romeo i Julia", miłość, która nie miała prawa istnieć, a zrodziła się mimo zakazów. Tutaj jest nieco inaczej, potencjalni wrogowie zostają połączeni wiązem małżeńskim, a dopiero później zaczynają pałać do siebie sympatią. Natknęłam się również na kilka takich pozycji niemniej jednak pasuje mi taka sytuacja bardziej niż ta z "Romea i Julii". 

Muszę przyznać, że jednym z lepszych motywów książki były bardzo realistyczne sceny palenia czy zabijania wiedźm. Czasami miałam lekkie dreszcze czytając je ale dla uspokojenia nie ma ich wiele, niemniej jednak takie aspekty sprawiają, że książka nie jest typowo "słodko pierdzącą" opowiastką dla nastolatek. Naprawdę podoba mi się takie mocniejsze elementy zawierane w książce. 

Książkę czytało mi się niesamowicie szybko (co w tym przypadku jest minusem bo zbyt szybko ją skończyłam), rozdziały są idealne długościowo, czyli w przypadku gdy musiałam skończyć czytać to tylko kilka stron musiałam przeczytać i za chwilę był koniec. Nie są to rozdziały po 40 stron także takie coś też bardzo mi odpowiada ponieważ nie lubię takich tasiemców. 

Co do samych bohaterów: Reid początkowo typowy mięśniak zapatrzony w jeden cel "zabijania wiedźm", często nie docierało do niego nic, był uparty i zaborczy przerodził się w miłego, kochającego, a nawet uśmiechniętego mężczyznę, który jest w stanie zrobić wszystko dla drugiej osoby jeśli szczerze darzy ją uczuciem. Przemiana na jaką miło się patrzy. Co natomiast z panną Lou? Z wulgarnej złodziejki, która myśli tylko o sobie przerodziła się w empatyczną, zaradną i czułą kobietę, która jest czasami tak bardzo fantastyczna, że aż głowa mała - bardzo się z nią utożsamiam bo nieco przypominam ją z początku książki jeśli chodzi o charakter. 

Piękna okładka książki zdecydowanie przyciąga, cieszę się, że wydawnictwo nie zrezygnowało z oryginalnej okładki, lekko tylko przerobili litery (co w moim mniemaniu dodaje jej uroku i wygląda nawet lepiej niż oryginalna okładka).  Ilość tekstu na jednej stronie był idealny natomiast papier wykorzystany do wydruku też spełniał moje oczekiwanie. Nie był tandetnym żółtawym i śmierdzącym papierem tylko odpowiednim do takiej roli. 

Czy więc książka dla mnie ma same plusy? Trudno to przyznać ale z tego co widzę to tak, naprawdę nie mogę się doczekać kontynuacji i mam nadzieje, że pojawi się chociaż na początku przyszłego roku bo nie wytrzymam w oczekiwaniu. Co mogę powiedzieć na koniec? Gorąco polecam wszystkim fanom fantastyki! Na pewno nie zawiedziecie się na tej pozycji. Piękna przygoda na długie godziny w sam raz na jesienne wieczory. Znajdziecie tam charyzmatycznych bohaterów, konflikt interesów, magie i szczyptę uczucia! Gorąco polecam i zachęcam do czytania!

Ogólna ocena: 10/10 

4 komentarze:

  1. chociaż siedzę w fantastyce po uszy to ta książka jakoś mi umknęła, dobrze, że dzięki Tobie się o niej dowiedziałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten tytuł na półce, będę niedługo go czytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maksymalna ocena wrażeń czytelniczych zobowiązuje, aby sięgnąć po ten tytuł i sprawdzić, jakie w nas wywoła odczucia, czy pokryją się. :)

    OdpowiedzUsuń