1 listopada 2019

[116] Świeżo po: "Pustka jego oczu" Maja Kurińska


"On nie przestawał mnie biczować, nie zwalniał, nie męczył się. Znowu pojawiły się cienie."
Pustka jego oczu - Maja Kurińska


Tytuł: Pustka jego oczu
Autor: Maja Kurińska
Wydawnictwo: NowoCzesne
Gatunek: Fantastyka
Strony: 188

Recenzja:
Bezpieczeństwo jest jedną z najważniejszych rzeczy w życiu człowieka, bez poczucia bezpieczeństwa nie można odpowiednio funkcjonować. Tak właśnie powstał mur, za którym schronili się zmiennokształtni. 

Bohaterką książki jest Ilmateri - córka władcy. Poznajemy ją w dniu jej urodzin, gdy wraz ze swoimi przyjaciółmi, mają w planach wyjść poza granice muru. Wyjścia poza granice jest śmiertelnie niebezpieczne, a nawet sprowadza na tą osobę surową karę. Za murem znajdują się bowiem Lewiatany - krwiożercze istoty, które polują aby kogoś zabić i się pożywić. 

Dziewczyna jest przerażona wizją wyjścia na zewnątrz lecz dla jej przyjaciół była to już tradycja. Ostatecznie Ilmateri się zgadza i wyruszają w nieznane. Trafiają na opuszczoną kopalnie w której przez nieszczęśliwy wypadek rozdzielają się, główna bohaterka pozostaje sama na pastwę losu, lecz mimo wszystko chce pomóc uwięzionym przyjaciołom (ze względu na to, że oni spadli kilka pięter w dół). Gdy dziewczyna w końcu dociera do miejsca gdzie powinni być jej przyjaciele natrafia na masę ciał - nie tylko jej przyjaciół lecz najprawdopodobniej pracowników kopalni. 

Dziewczyna jest zdruzgotana widokiem rozszarpanych przyjaciół. Wtem spotyka istotę, która skrzywdziła jej towarzystwo lecz istota ewidentnie nie chce jej nic zrobić, jest nią zainteresowana i szczerze zaintrygowana jej zachowaniem. Dziewczyna składa mu obietnice, że jeśli tylko ją puści wolno, to co tydzień będzie go odwiedzać. 

Czy potwora, który zabija bez mrugnięciem okiem da się sprowadzić na dobrą stronę? Czy jest w nim jeszcze cień dobroci? Co stanie się z Ilmateri? Karą za obcowanie z potworami jest egzekucja. Jak potoczą się losy bohaterów? 

Zawsze podczas współpracy z wydawnictwem, gdy mam do zrecenzowania niezbyt znaną książkę i do tego jest to jeszcze debiut, to podchodzę do tego bez zbędnych oczekiwań aby nie rozczarować się podczas czytania, bo trzeba to przyznać, że debiuty ze względu na brak doświadczenia są mniej spektakularne, chyba, że marketing zrobi swoje (jak bywa w przypadku wielu gniotów, które sprzedają się bardzo dobrze bo wydawnictwo miało fundusze na dobrą promocję). W tym przypadku byłam pozytywnie zaskoczona, ale wszystko po kolei. 

Dostajemy ciekawą historię, chociaż motyw muru i niebezpieczeństwa za nim jest powszechnie znany wśród książek z gatunku fantastyki. Mimo to, jest ciekawa ponieważ dostajemy może niezbyt charakterystyczną i rzucającą się w oczy bohaterkę (ale na szczęście nie irytującą), ale motyw bestii, która zabija przyjaciół, a potem się do niej zbliża troszkę mnie zaciekawił i byłam szczerze zainteresowana czy może ją wykorzysta w jakiś sposób, czy może się zakochają w sobie, a może będą stali po dwóch stronach barykady? Niestety nie było mi dane poznać los ponieważ, książka zakończyła się w taki sposób, że w sumie nic nie wiadomo i bardzo nad tym ubolewam, nienawidzę takich zakończeń w momencie gdy nie mogę sięgnąć po kolejny tom książki! 

Na minus muszę podać to, że książka jest niesamowicie króciutka i zanim akcja na dobre się rozkręci to książka już się kończy w mega nieodpowiednim momencie. Nie mam pojęcia czy pojawi się kolejny tom ale bardzo by mnie to usatysfakcjonowało bo książka może nie jest wybitną fantastyką ale rokuje bardzo pozytywnie na przyszłość. 

Tak jak wspomniałam w kwestii bohaterów, bohaterka jest niezbyt wyszukana i charakterna lecz nie irytuje swoimi zachowaniami (chociaż chęć spotykania się i coraz większe przywiązanie do istoty, która zabiła jej przyjaciół jest nieco dziwne), co do bohatera, który jest potworem za wiele nie można powiedzieć, jego istnienie jest owiane tajemnicą, do końca nie wiadomo czym on jest i jakie jest jego przeznaczenie w całej historii. Ma wahania nastrojów, które mogą irytować ale jak dla mnie wszystko było w porządku

Podsumowując, jeśli lubicie polskich pisarzy i dajecie szanse debiutom z gatunku fantastyki to gorąco polecam, historia ma obiecujące rokowania lecz pewnie musi zyskać nieco rozgłosu aby kolejne tomy ujrzały światło dzienne. Raczej nie powinniście się nudzić, jest to książka na jeden wieczór. 

Ogólna ocena: 7/10 

Bardzo dziękuje Wydawnictwu NowoCzesne, za możliwość przeczytania książki! 


5 komentarzy:

  1. Uwielbiam fantastykę, ale w grubszej postaci, w którą trzeba się wgryźć, a nie że ledwo zacznę a tu koniec. ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama książka naprawdę mnie zaciekawiła, ale po pierwsze nienawidzę, gdy jakaś powieść kończy się w takim momencie, że tak naprawdę nic nie wiadomo, a po drugie ilość stron nie jest na tyle spektakularna, bym mogła spodziewać się porządnej lektury. A sam motyw muru przypomina mi bardzo "Las zębów i rąk" :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię czytać debiutantów ale raczej w gatunku obyczajówki, romansu czy kryminału. Po fantastykę sięgam rzadko (bo nie przepadam za tym gatunkiem) więc musi być to być coś sprawdzonego

    OdpowiedzUsuń
  4. Co prawda jak koleżanki wyżej nie lubię, gdy książka kończy się właściwie "na początku", ale sam opis mnie zaintrygował :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam do tej pory ani o autorce, ani o wydawnictwie, a lubię fantastykę (choć zdecydowanie bardziej rozbudowaną niż ta historia).

    OdpowiedzUsuń