8 października 2019

[112] Świeżo po: "Pod taflą" Louise O'Neill

"Nigdy nie przywiązuj większej wagi do urody. Uroda przemija, zatem trudno na niej budować lojalność. Matka powtarzała, że znacznie rozsądniej jest inwestować w inteligencję. Gdybym doczekała się córki, przekazałabym jej tą samą lekcję. Wychowałabym ją na silną kobietę. Kobieta musi być silna, żeby przeżyć."
Louise O'Neill – Pod taflą


Tytuł: Pod taflą
Autor: Louise O'Neill
Wydawnictwo: We need YA
Gatunek: Fantastyka
Strony: 336

Recenzja:
Jest takie powiedzenie, że "dzieci i ryby głosu nie mają", ale czy to powiedzenie nie powinno zostać poszerzone dodatkowo o "kobiety"? Nie chce wprowadzać żadnego feministycznego ruchu (bo nie jestem feministką) ale kobiety często są pomijane w decyzjach, a jeszcze całkiem niedawno nie miały prawa głosu (i nadal są miejsca w którym tego prawa głosu nie posiadają). 

Główną bohaterką książki jest mała syrenka - Gaia, która przypomina niemal Arielkę z popularnej bajki dla dzieci. Zgadza się nawet kolor włosów ale ta wersja nie opowiada dokładnie tego samego, jest o wiele mroczniejsza i pochwyciłabym się o określenie "krwawa". 

Małą syrenkę poznajemy w trakcie ważnych wydarzeń w jej życiu. Osiąga ona pełnoletniość (w świecie syrenek jest to osiągniecie piętnastego roku życia). Dziewczyna ma duszę, która nie wpisuje się w kanon jaki obowiązuje w królestwie, m.in. lubi zadawać pytania, jest ciekawska, interesuje ją powierzchnia i świat ludzi. Wszyscy powtarzają jej, że jest nie tylko wizualnie lecz i wewnętrznie podobna do swojej zmarłej matki, którą według doniesień ojca porwali ludzie. 

Dziewczyna w dzień swoich piętnastych urodzin wynurza się na powierzchnie i jest świadkiem sztormu i zatopienia statku na którym byli ludzie. Rusałki już miały się dorwać do mężczyzn aby pożreć ich serca lecz jednego broni Gaia. Syrenka poświęca życie dziewczyny ze statku aby uratować tego mężczyznę. Jej serce przepadło i już zaczęła planować jak zbliżyć się do człowieka. Nie miała dużo czasu ze względu, że została obiecana, że poślubi starego przyjaciela jej ojca. Dziewczyna jest zrozpaczona i planuje ucieczkę. 

Jak potoczą się losy małej syrenki? Co będzie w stanie poświęcić aby zbliżyć się do człowieka? Czy gniew jej ojca, a zarazem Króla Mórz odbije się na niej? 

Książka to tak na prawdę baśń i bajka, którą dobrze znamy lecz niektóre sytuacje nieco się różnią i przedstawiają (może nie bezpośrednio) motywy, które są ponadczasowe. Ważnym motywem przedstawionym w tej pozycji jest to, że kobiety nie są doceniane przez mężczyzn, ocenia się Nas jako obiekt, który musi być wyłącznie ładny, bez żadnego charakteru czy własnego zdania. Kolejną ważna rzeczą jest to, że mężczyźni boją się i nie chcą być z kobietami, które są od nich silniejsze (oczywiście jest to stereotypowe podejście) lecz muszę przyznać, że może jest to krzywdzące w stosunku do Panów lecz coś jest w tych faktach. 

Mimo, że książka jest określona mianem "książki młodzieżowej" to nie każdy sobie z nią poradzi, nie każdy nastolatek będzie w stanie dostrzec prawdziwość i ponadczasowość motywów związanych z egzystencją kobiet. Jest to naprawdę ciekawa pozycja, która to wszystko przedstawia. 

Mimo, że zachwalam książkę za te "kobiece tematy" to trochę się z nią męczyłam ale to nie ma z nią nic wspólnego (może wyłącznie na początku gdzie myślałam, że dostanę "Małą syrenkę" w formie papierowej i byłam lekko zniesmaczona), ale moje problemy z przebrnięciem miały związek, że straciłam chęci do czytania przez ostatni miesiąc. Jakość tak wegetowałam ale w końcu się udało i mam nadzieje, że wrócę do Was z porcją nowości. 

Podsumowując, książka przedstawia coś co zna chyba już każdy lecz pod tym kryje się coś więcej o życiu kobiet. Bardzo ciekawa pozycja, może nie zachwyciła mnie i wciągnęła na maksa ale miło się ją czytało ( i nie mogę powiedzieć, mega szybko). 

Ogólna ocena: 7/10


5 komentarzy:

  1. To prawda, nie zewnętrzna, a wewnętrzna uroda połączona z inteligencją jest kwintesencją człowieka. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam książkę na półce. I już nie mogę doczekać się lektury. Uwielbiam retellingi baśni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że mnie wciągnie równie mocno, ponieważ już czeka niecierpliwie na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka niepozorna książka, a kryje w sobie ukryte dno. Takie powieści lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I jak tu nie wzmacniać pasji czytania, kiedy trafiamy na książki, które wciągają nas w swój świat, mocno i przekonująco. :)

    OdpowiedzUsuń