30 lipca 2019

[105] Świeżo po: "Zaraza" Laura Thalassa


"Jadę z jednym z jeźdźców Apokalipsy. Ja pierdziele. To się nazywa miejsce w pierwszym rzędzie podczas końca świata".
Laura Thalassa – Zaraza


Tytuł: Zaraza
Autor: Laura Thalassa
Tom: Jeźdźcy Apokalipsy (tom pierwszy) 
Wydawnictwo: Filia
Gatunek: Fantastyka
Strony: 400

Recenzja:
Świat się kończy, a przepowiednia Boga o tym jak się skończy się dopełnia. Na ziemię przybywają czterej jeźdźcy apokalipsy - Zaraza, Wojna, Głód oraz Śmierć. W tym tomie książki będziemy mieli możliwość śledzenia poczynań Zarazy. 

Sara Burns jest młodą kobietą, którą poznajemy w chwili gdy tak na prawdę wszyscy zakładają, że umrze w wyniku poświęcenia. Wraz z resztą strażaków, którzy pozostali przy ewakuacji ludności, losują osobę, która zastrzeli Jeźdźca. Jak można spodziewać wybór pada na Sarę. Dziewczyna jest pogodzona ze swoim losem, jedynie co zaprząta jej głowę to to, że nie wywiąże się z obietnicy i nie spotka się z rodzicami. 

Niestety los bywa przewrotny i to ona ma zgładzić Zarazę. Dziewczyna lokuje się w miejscu gdzie według doniesień ma się pojawić jeździec Apokalipsy. Przypuszczenia są trafne i tak właśnie dziewczyna spotyka Zarazę. Strzela do niego ze strzelby lecz to nie zabija osobnika, więc dziewczyna mimo ogromnej niechęci go podpala, mimo że Zaraza prosi ją o litość. Dziewczyna jest obrzydzona swoim zachowaniem lecz nie miała wyjścia, jedno istnieje za miliardy. 

Na nieszczęście Sary i ludności, Zaraza jest nieśmiertelny i po paru godzinach dochodzi do siebie i w pierwszej chwili  chce zabić kobietę lecz postanawia zrobić z niej swojego więźnia, który będzie przykładem dla ogółu co się dzieje z ludźmi, którzy przejawiają agresję względem jeźdźcy. 

Dziewczyna jest wykończona długimi godzinami biegu za jego koniem, przywiązana liną za ręce. Wiele razy już nie wytrzymuje, prosi i błaga o śmierć lecz Zaraza nieustannie powtarza, że nie pozwoli jej tak łatwo umrzeć ponieważ będzie cierpieć równie mocno co on gdy go podpaliła. Nie będzie miał dla niej żadnej litości.

Czy dziewczynie uda się uwolnić od Jeźdźca Apokalipsy? Może uda jej się przerwać jego zadanie? A może dla ludzkości nie ma już nadziei przez ich poczynania? Wola Boga się spełni? 

Powiem Wam szczerze, że ostatnio nieustannie katowałam książki obyczajowe i bardzo brakowało mi fantastyki z motywem romansu paranormalnego. Naprawdę jestem zachwycona tą książką ale zacznijmy od początku. Nie wiem czy miałam możliwość podzielić się z Wami tym ,ze bardzo lubię seriale, filmy i książki o tematyce post apokalipsy, a gdy w danym dziele przewija się wątek uczuciowy to już całkowicie "leże i kwiczę".

Książka przedstawia historię ludzkości w chwili gdy wszyscy mają umrzeć, Wola Boska ma się ziścić, a na Ziemi ma nikt nie pozostać, a wszystko przez to jak ludzkość się zachowywała i jak powoli i mozolnie pracowała na to zesłanie. Wiele czynników się na to składało i przyszedł czas. Nie często spotyka się taki motyw, chociaż na moim blogu raz przewinęła się podoba historia o tym jak Anioły zaatakowały ludzkość, a mówię tutaj o AngelFall. Podobnie ale nie to samo. Co nie zmienia faktu, że tamtą serię pokochałam, a ta po pierwszym tomie też zagrzeje na długo miejsce w moim serduszku, nie wiem jak będzie z kolejnymi tomami ale ta do mnie przemówiła. 

W książce jak można przypuszczać pojawi się relacja hate-love, którą jak zdążyliście pewnie zauważyć jest moją ulubioną relacją między bohaterami. Wiadomo serce nie sługa ale czy, ktoś z moich czytelników byłby w stanie się zakochać w swoim początkowo oprawcy, który prawie doprowadzi do naszej śmierci? Troszkę naciągane ale jak wspomniałam nie mnie oceniać zachowania wszystkich ludzi i taka sytuacji byłaby zapewne prawdopodobna. Zresztą na rynku ostatnio jest wysyp książek w których ofiara zakochuje się w oprawcy i najczęściej są to książki polskich autorek.

Zapewne po przeczytaniu mojego krótkiego opisu jesteście w stanie dokończyć jak będzie wyglądać ta historia i możliwe, że wiele się nie pomylicie, co nie oznacza, że jest przewidywalna, mnie osobiście niesamowicie wciągnęła i na dwa dni nie byłam w stanie oderwać się od książki. 

Książka może Wam się wydawać piękną opowieścią o zakazanej miłości, lecz jest to książka przepełniona śmiercią, smutkiem i rozgoryczeniem. Niestety nie jest to cukierkowa opowieść ale gwarantuje abyście dali jej szanse, na pewno się nie rozczarujecie. 

Podsumowując, jest to chyba na chwilę obecną, najlepsza książka przeczytana w tym roku dodatkowo jest ona nowością na rynku bo wyszła na początku lipca. Książka z motywem romansu paranormalnego lecz znajdziecie w niej sporo fantastyki. Autorka bardzo zgrabnie przedstawia nam wydarzenia i to bardzo wciąga. 

Gorąco polecam! 

Ogólna ocena: 9/10




4 komentarze:

  1. Ja wprawdzie wolę fantastykę z rozbudowanymi światami, a nie z romansem na pierwszym planie, ale jest ona tak różnorodna, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Cieszę się, że książka Ci się tak podobała!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem sobie odpuszczę. Nie czytam fantastyki. Nie mogę się w tym gatunku odnaleźć. Jednak recenzja bardzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją na czytniku i jestem jej bardzo ciekawa :) lubię takie klimaty

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomimo przepięknej recenzji, która może i by mnie przekonała, ale jednak nie do końca w tym czasie mam ochotę na fantastykę. Jednakże będę miała ją na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń