14 kwietnia 2019

[93] Świeżo po: "Nasze życzenie" Tillie Cole


"Kiedy śmierć wisi ci nad głową, uświadamiasz sobie, że twoje pragnienia wcale nie są
tak wielkie. I wszystko sprowadza się do jednej rzeczy – miłości. Rzeczy materialne i idealistyczne dążenia znikają jak umierająca gwiazda. Pozostaje tylko miłość, która jest celem naszego życia.
"
Tillie Cole – Nasze życzenie


Tytuł: Nasze życzenie
Autor: Tillie Cole
Wydawnictwo: Filia
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans.
Ilość stron: 460

Recenzja:

Często nasze życie przejmuje mrok, który powstaje w wyniku jakiś ciężkich sytuacji, takich jak: strata bliskiej osoby, choroba czy lęk przed życiem. Często coś co tak bardzo kochaliśmy, staje się czymś co przyprawia nas o mdłości czy ogólną niechęć. 

Głównym bohaterem książki jest dziewiętnastoletni Cromwell, który jest ogromną gwiazdą muzyki elektronicznej. Wszystkie kluby "biją się" o to aby to właśnie u nich coś zmiksował i wystąpił ponieważ był tak fantastyczny, a publika kochała to co tworzył i bawili się przy tym nieziemsko. Podczas jednego z występów w Anglii, "wpada" mu w oko piękna dziewczyna, wokół której rozchodził się róż radości. Niestety nie był typem, który ugania się za dziewczynami, a raczej to one za nim, więc po prostu pozwolił odpłynąć temu chwilowemu zainteresowaniu. 

Nocą, po zakończonym koncercie Cromwell, zamierza upić się na plaży swoim ulubionym trunkiem lecz całkowicie przypadkowo spotyka tam dziewczynę z klubu, która nie miała w planach się do niego przystawiać, a wręcz przeciwnie. Informuje go, że słyszała jaki jest dobry i postanowiła to ocenić, niestety zawiodła się bo jego muzyka nie ma duszy. Chłopaka poruszyły te słowa do cna, a może i wręcz oburzyły, jak jakaś przypadkowa dziewczyna ma prawo oceniać jego muzykę. 

Cromwell miał nigdy więcej nie spotkać tej dziewczyny, niestety wyrusza do Karoliny Południowej aby podjąć naukę na uczelni, na którą dostęp zapewnił mu wykładowca, który niegdyś miał mu pomóc z jego talentem muzycznym, jak na złość jedną ze studentek muzyki jest dziewczyna z plaży - Bonnie Farraday. 

Dla dziewczyny muzyka jest całym życiem i ma w planach wiązać z nią przyszłość. Na jej drodze staje arogancki chłopak, który wywróci jej życie do góry nogami, a bardziej niż on to ona zniszczy jego dotychczasowe życie i naprawi czarodziejską różdżka. 

 Czy ich drogi się skrzyżują? Czy muzyka jest w stanie połączyć dwie osoby? Czy będą w stanie wyjawić swoje sekrety, które zamykają ich dusze? 

Naprawdę, chciałam zacząć swoją opinię od innych słów lecz dawno nie czytałam tak poruszającej historii dla nastolatek (chociaż dorosła czytelniczka również się wkręci). Książka z tak poruszającą historią powinna być rozchwytywana, a tak na prawdę do czasu gdy nie zobaczyłam jej na półce w bibliotece, to raczej bym się za nią nie zabrała. 

Piękna opowieść miłosna, która jest w stanie przeciwstawić się całemu złu lecz dotykają czasami takie siły, które nawet nie może naprawić miłość. Poruszająca opowieść o miłości, zamknięciu się na świat, odrzuceniu dawnych miłości, stracie, poświęceniu, śmierci, nowym życiu i wybaczeniu samemu sobie. Naprawdę ta książka to bomba emocjonalna i byłam niesamowicie blisko tego aby się wzruszyć. 

Książka prowadzona jest w stylu jaki lubię czyli narracja naprzemienna. Raz dostajemy rozdziały z punktu widzenia Cromwell'a, a raz z punktu widzenia Bonnie. Bardzo lubię taki zabieg jak zdążyliście zauważyć ponieważ czytelnik jest w stanie bardziej wczuć się w historię. 

Jeśli chodzi o samych bohaterów książki to dostajemy niesamowicie wybuchową mieszankę - zbuntowanego i aroganckiego "bad boya" z przykładną uczennicą, która często potrafi pokazać rogi i postawić się. Jedynym minusem, który drażnił mnie niesamowicie to była płaczliwość głównej bohaterki - nie liczyłam tego ale przynajmniej raz w rozdziale płakała (może nie w każdym ale zdecydowanie w większości), na początku wydawało mi się to urocze lecz z czasem już miałam dosyć. Dodatkowo jej ciągłe powtarzanie bez powodu imienia głównego bohatera też było dla mnie mega irytujące. Całujemy się "a to powtórzę jego imię dziesięć tysięcy razy", siedzimy w ciszy "również powtórzę jego imię, a co mi tam", podczas płaczu - również. Niech Cię szlag Bonnie - miałaś szanse być dobrą główną bohaterką ale byłaś średnia. 

Mimo tych niedociągnięć historia zapewnia nam emocjonalny rollercoaster i zdecydowanie każdy jest w stanie wybaczyć Bonnie jej zachowanie. Także podsumowując, jest to bardzo piękna książka z wieloma motywami, które potrafią wzruszyć. Nie znajdziecie tam niestosownych scen, jest to bardzo emocjonująca i emocjonalna książka. Gorąco polecam! 

Ogólna ocena: 9/10

5 komentarzy:

  1. Romanse znoszę jakoś tylko w fantastyce, takie zwyczajne, obyczajowe... nie przemawiają do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego typu lektury zostawiam sobie zawsze na lato. :) Lepiej się przy nich relaksuję. Pozdrawiam
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjemnie, kiedy książka spełni pokładane w niej nadzieje, miło się ją później wspomina. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że ci się podobała :) W moim przypadku książka jeszcze przede mną, ale już czeka na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń