8 marca 2019

[89] Świeżo po: "Płynąc ku przeznaczeniu" Weronika Tomala


"Płaczę. Płaczę ze szczęścia.
Podbiegam do drzwi i otwieram.
Wtedy go widzę.
Widzę jego oczy. Widzę jego nikły uśmiech. Słyszę jego głos."

"Płynąc ku przeznaczeniu" - Weronika Tomala 


Tytuł: Płynąc ku przeznaczeniu
Autor: Weronika Tomala
Wydawnictwo: Dlaczemu
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Ilość stron: 330

Recenzja:
Czasami traktujemy romanse wakacyjne jak przelotne znajomości i zbliżenia ale często, gęsto ludzie znajdują miłość swojego życia i to wiele kilometrów od swojego miejsca zamieszkania. Niektórzy twierdzą, że atmosfera wakacji tak działa na człowieka, a jak jest na prawdę? 

Tak było i tym razem. Cicha studentka, Dominika wyjeżdża wraz ze swoimi dwoma przyjaciółkami na pierwsze wymarzone wakacje, na które zbierała już dłuższy czas, odkładała każdy grosz aby w końcu mogła odwiedzić piękną i słoneczną Hiszpanię. Dziewczyna jest zauroczona tym miejscem. 

Już pierwszego dnia lekko pijane dziewczyny poznają na plaży grupę imprezujących Polaków i kilka obcokrajowców. Impreza jest całkiem przyjemna, jest na kim zawiesić oko. Właśnie ta impreza odmienia życie dziewczyny. Poznaje na niej trzech Polaków: Dawida, Tomka i Adama. Dziewczyna od pierwszego wejrzenia wpadła jak śliwka jak w kompot, Dawid kręcił ją niesamowicie - był wysportowany, przystojny, sprawiał wrażenie pewnego siebie i był taki wycofany niż inni. 

Jedynym problemem było to, że pierwszego dnia Dawid był dla niej bardzo niemiły, rzucał w stosunku do Dominiki jakieś dziwne uwagi przez co dziewczyna zrezygnowała z dalszej imprezy. Kilka kolejnych dni przynosiły jej podobne rozczarowania jak te z pierwszego dnia - mężczyzna, który ewidentnie jej się podobał z niewyjaśnionych powodów był dla niej niemiły. Dziewczyna wypłakała wiele łez ale pewnego słonecznego dnia nastąpił mały przełom. 

Czy Dominika będzie w stanie wybaczyć Dawidowi jego złe zachowanie? Czy będą mieli możliwość rozwinąć swoją znajomość? Jak potoczą się ich losy? 

Na te wszystkie pytania, standardowo odpowiecie sobie po przeczytaniu książki, która jest również bardzo niedocenioną książką na rynku Polskim. Tak mało osób o niej słyszało, a naprawdę ma potencjał fajnej książki z motywem wakacyjnym. 

Sama fabuła to mimo wszystko przyjemna historia, w którą pewnie można się jeszcze lepiej wczuć podczas czytania na jakimś wakacyjnym wyjeździe, najlepiej ciepłe kraje - wydaje mi się że to duet idealny, bo ja czasami nie mogłam się wczuć bo jak to standardowy Polak: obecnie narzekam na zimno, a nie! Ale tutaj już sobie żartuję oczywiście. 

Książka to urocza i chwilami aż przesłodzona, tęczowa opowieść - idealna dla nastolatek, które fantazjują o swoich pierwszych miłościach lub mają za sobą jakieś wakacyjne przygody. Książka jest subtelna i nie znajdują się tam nieprzyzwoite sceny także nie ma obawy, można dać ją nastolatce! 

Wspominałam, że książka czasami jest zbyt przesłodzona, no właśnie to jest moje "ale", kiedyś, parę lat wstecz podobały mi się takie słodkie historie gdzie nie było problemów, a jedynym zmartwieniem bohaterki to to, że nie "leci" na nią jej ukochany albo, że zakochuje się w kimś nawet go nie znając. Jednak z wiekiem ten światopogląd mocno się zmienia i czym starsza jest osoba tym podchodzi do nowych znajomości niepewnie i nie zakochuje się tak od razu. Po prostu dla mnie to już jest takie odległe i raczej zbyt cukierkowe, może wręcz nierealne. 

Ale wiadomo, można powiedzieć, że po co stara baba (no oki, może nie stara bo mam 23 lata) zabiera się za takie książki, a potem smędzi! Tak już mam, że lubię książki młodzieżowe i tylko ten fakt, który mi nie przypadł do gustu nie przemawia za tym, że książka mi się nie podobała. Mimo wszystko książka miała swój czar (może przez ten wakacyjny motyw), a może dzięki BAD BOYOWI! Tak, w książce pojawia się niegrzeczny chłopiec, także tutaj ogromny plus! Bo chyba każdy czytelnik mojego bloga wie jak bardzo mi się to podoba w literaturze. 

Skoro wiemy, że główny bohater to bad boy, to co powiem na temat Dominiki Zbyt płaczliwa, zbyt dużo bierze do siebie. Głownie w niej przeszkadzało mi to, że ciągle płakała. Czasami miałam jej dość ale na końcu książki przechodzi znaczną metamorfozę także tutaj dla niej plusik.

Dodatkowo książka wydaje się być przewidywalna ale muszę to powiedzieć końcówka wbiła mnie w fotel i nie mogłam się oderwać, bo wyglądałam jak ta zaskoczona emotka.

Podsumowując, książka to bardzo przyjemna wakacyjna opowieść dla nastolatek lub fanów takiego gatunku literackiego, nie każdemu się spodoba ale możecie spędzić z nią miłe chwilę.

Ogólna ocena: 7/10

Bardzo dziękuje Wydawnictwu Dlaczemu, za możliwość przeczytania książki!

8 komentarzy:

  1. Czytałam. Mnie postać Dominiki też drażniła tym że płakała i popadała w skrajne emocje. Wolałam Wiki. Jednak koniec rzeczywiście zaskakujący.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przemawiają do mnie takie książki, chyba już z nich wyrosłam... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zainteresowała mnie ta książka. Dodaję ją sdo listy 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ogromnie wdzięczna za tak wnikliwą recenzję :* Wiem wiem, z niektórymi momentami i zachowaniami bohaterów przesadziłam. Ale to moje początki ;) Mam nadzieję, że przy następnej książce, która już we wrześniu, będzie lepiej. Mimo to cieszę się, że w ogólnej ocenie powieść zrobiła dobre wrażenie. Dziękuję jeszcze raz za podarowaną książce szansę! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach poznać tę książkę, bo bardzo lubię zaglądać na blog autorki i jestem ciekawa, jak wypada jej powieść. Poczekam na cieplejsze dni, aby ten wakacyjny klimat bardziej mi się udzielił. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, chyba jestem troszkę za stara, wydaje mi się, że mogłaby mnie momentami irytować. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tytuł przekażę mojej młodzieży, może ich zainteresować. :)

    OdpowiedzUsuń