27 listopada 2017

[25] Świeżo po: "Manwhore +1" Katy Evans



"Chcę być tym mężczyzną, którego nie potrafisz wybić sobie z głowy, Rachel. Tym, na którego czekałaś. Chcę, abyś patrzyła tylko na mnie i uśmiechała się tylko dla mnie, i mówiła tonem głosu przeznaczonym tylko dla mnie."
Katy Evans – Manwhore +1

Tytuł: Manwhore+1
Autor: Katy Evans
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Gatunek: Litera obyczajowa i romans, erotyk.
Ilość stron: 384


Recenzja:
Jak wspominałam kilka tygodni temu przy recenzji "Manwhore" że pojawi się recenzja kolejnej części to nie spodziewałam się, że pojawi się ona tak szybko. Dzięki uprzejmości Pani z Biblioteki miałam możliwość przeczytania jej wcześniej, dziękuje! 

Co do samej książki: Bohaterowie pozostają bez zmian czyli: Malcolm Saint - bogaty biznesmen, który ma u stóp całe miasto, posiada kilkanaście firm i może spać na pieniądzach. Ma łatkę kobieciarza i łamacza serc, który przestanie być łamaczem serc i będzie wierny jednej kobiecie, a mowa tutaj o Rachel. Czy aby na pewno ich drogi się znów skrzyżują? Czy wybaczą sobie dawne przewinienia w ich związku, który zakończył się spektakularnie zanim się tak na prawdę zaczął? 
Chciałabym zdradzić nieco więcej fabuły ale niestety muszę się powstrzymać ponieważ domyślam się, że będą to czytać osoby które nie czytały pierwszej części i już zostaną zasypane spojlerami, a nie o to tutaj chodzi ( także może się okazać, że ta recenzja nie będzie za długa). Także w tej recenzji pojawi się wyłącznie moje zdanie o bohaterach i ogólnie jakieś krótkie podsumowanie.

Jak wspomniałam bohaterowie pozostają bez zmian i jeśli mam być szczera wyjątkowo (chyba to już drugi tytuł pod rząd) w którym bohaterowie mnie nie denerwują, a mowa tutaj głównie o Rachel (ponieważ zazwyczaj kobiety są pokazywane w tych obyczajówkach bardzo niekorzystnie i ich zachowania aż odstraszają). Rachel jest ambitną dziewczyną, która jakby nie patrzeć ulega zauroczeniu, które przeradza się w miłość do Malcolma, nic się nie poradzi, tak jest w prawdziwym świecie i ją rozumiem, czasami jej zachowania są spowodowane brakiem logicznego myślenia - przez miłość. Ale na ogół jest bardzo w porządku (chociaż czasami, jej erotyczne rozterki mnie przerażały - stała się bardziej wulgarna od pierwszej części). Co do Malcolma on stał się mężczyzną, który chce dbać o swoją kobietę i chwałą mu za to. W skrócie główni bohaterowie są OK! 

Czy fabuła nie przypomina mi słynnego Greya? Może troszkę tak jak wspomniałam w recenzji pierwszego tomu, ale tutaj pojawia się jakaś fabuła, a nie są to tylko sceny łóżkowe chociaż przyznam, że chyba pojawiło się ich deczko więcej niż w pierwszej części ( i czasami po prostu omijałam kilka linijek tekstu, bo stawało się nużące).

Czy ta część jest gorsza? Może troszkę, fabuła tutaj troszkę podupadła i nie było tak ciekawie jak w pierwszej części, nie działo się nic spektakularnego lecz mimo tego książkę czytało się bardzo przyjemnie.

Czy pojawi się trzecia część tego cyklu? Owszem mam w planach tą książkę, czeka w kolejce, także niebawem możecie się spodziewać kolejnej recenzji z cyklu "Manwhore" . 

Podsumowując: Książka jest bardzo luźną pozycją z wątkami erotycznymi, jeśli nie przepadasz, że scenami łóżkowymi to daruj sobie tą pozycje, a jeśli one Ci nie przeszkadzają i szukasz luźnej książki na weekend to śmiało sięgaj po tą pozycje. Raczej nie będziesz się nudzić podczas jej czytania tylko pamiętaj przeczytać najpierw pierwszą część! 


Ogólna Ocena: 7/10 

25 listopada 2017

[24] Świeżo po: "Zaina" Wanda Szymanowska


Tytuł: Zaina
Autor: Wanda Szymanowska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Gatunek: Opowieści dla młodszych dzieci
Ilość stron: 50


Recenzja:
Czy zastanawialiście się kiedyś nad życiem napływających imigrantów do Europy? Jak wyglądało kiedyś ich życie? Czy byli szczęśliwi we własnym kraju? A może jak sobie radzą z pobytem w obcym kraju, którzy nie zawsze przyjmuje ich z otwartymi rękami?
Jeśli kiedykolwiek zadawaliście sobie te pytania to polecam do zapoznania się z książką Pani Wandy Szymanowskiej "Zaina".

Zaina to dziewczynka, która przybywa z Syrii wraz ze swoją rodziną do Polski. Wojna w Syrii nie pozwalała na bezpieczne mieszkanie i poczucie bezpieczeństwa, właśnie z tego powodu Zaina wraz z rodzicami - mamą Polka i ojcem Syryjczykiem oraz babciami wyruszają do nowego domu, który ma im zagwarantować bezpieczeństwo. 
Książka opowiada o życiu dziewczynki w szkole, a dokładnie jakich nieprzyjemności doświadcza głównie z tego powodu, że ma inny kolor skóry. Bardzo często (głównie wśród małych dzieci ale w świecie dorosłych również) dyskryminuje się człowieka ze względu na kolor skóry chociaż kolor niczemu nie wini, wszystko w środku mamy takie same i nie ważne czy jest to osoba o ciemnym umaszczeniu skóry czy o tak zwanym 'białym', jesteśmy wszyscy tacy sami.
Jak wspomniałam Zaina ma nieprzyjemności w szkole lecz znajduje się jedna duszyczka z tak dobrym sercem, że wspiera ją, taka osoba to skarb, że nie ocenia tylko zachowuje się po ludzku, każdy powinien się tak zachowywać lecz dyskryminacja z powodu koloru skóry jest i będzie zawsze - niestety.

Dodatkowo poza perypetiami Zainy w szkole dowiadujemy się jak wyglądało jej życie w Syrii przed wybuchem wojny, a dokładnie jakie mieli tradycje, jakie potrawy gotowali itp.
Można się wiele dowiedzieć ciekawego o kulturze Syryjczyków i oderwać się od naszej własnej kultury.

Mimo, że książka jest przeznaczona głównie dla młodszych dzieci to przeczytałam ją od razu i chciałam czytać dalej, byłam zdruzgotana tym, że tak szybko się skończyła ( I chyba tylko dlatego nie daje tej książce 10 punktów na 10 - ze względu, że jest tak cienka, a tak niesamowicie mi się ją czytało). Jak tylko moja młodsza siostra będzie miała chęć to przeczytam jej tą książkę i liczę, że jej również się ona spodoba. Dodatkowo kolejnym plusem jest to, że na końcu książki jest kilka zadań także młodsze dzieci mogą śmiało rozwiązać.
Zapomniałam wspomnieć, że w książce są również ilustracje, które pozwalają wyobrazić sobie niektóre postacie jak i rzeczy opisywane w książce.

Podsumowując: książka jest niesamowicie ciekawa i nie ważne czy masz pięć lat czy pięćdziesiąt - gwarantuje , że Ci się spodoba. Temat bardzo aktualny - imigranci z Syrii lecz pokazani w sposób jakiego na pewno nie widzieliśmy nigdzie indziej. Liczę, że Wam również się spodoba ponieważ ja jestem zachwycona!

Ogólna ocena: 9/10


Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuje autorce książki Pani Wandzie Szymanowskiej. 

22 listopada 2017

[23] Świeżo po: "Czy wspomniałam, że Cię kocham?" Estelle Maskame


"Najlepsze w deszczu jest to, że można płakać do woli, a ludzie i tak pomyślą, że to krople ściekają ci po twarzy."
Estelle Maskame – Czy wspominałam, że Cię kocham?

Tytuł: Czy wspomniałam, że Cię kocham?
Autor: Estelle Maskame
Wydawnictwo: Feeria young
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Ilość stron: 408


Recenzja:
Czy wy kiedykolwiek wspomnieliście komuś, że go bądź ją kochacie? Zapewne nie raz bo jest to tak zwyczajna rzecz, że aż głupio, że pytam lecz czy główna bohaterka Eden - szesnastoletnia dziewczyna, która przeżywa wakacje swojego życia wspomni, że kogoś kocha? 

Akcja "Czy wspomniałam, że Cię kocham?" rozgrywa się w Santa Monica, młoda dziewczyna wyrusza w podróż do swojego ojca, który zaproponował, że spędzi u niego całe wakacje. Perspektywa z jednej strony niewygodna ponieważ Eden nie wybaczyła ojcu, że przez trzy lata nie miał z nią ani jej matką kontaktu ale ze względu, że nikt poza jej mamą i najlepszą przyjaciółką nie trzyma jej w Portland postanowiła dać szanse tej wyprawie, w końcu jedzie tylko na dwa miesiące. A może to nie TYLKO, a AŻ. Mogę wam przyrzec, że przez te dwa miesiące dzieje się tak wiele, że gdybym miała stwierdzić to są to AŻ dwa miesiące.

Tak jak wspomniałam Eden zamieszka z ojcem i jego nową rodziną: żoną Ellą i trzema braćmi przy czym dwóch jest młodszych od Eden, a jeden - Tyler jest rok starszy.
Co do Tylera ich pierwsze spotkanie i tuzin kolejnych nie należą do najlepszych, chłopak jest opryskliwy, wulgarny, krzykliwy i zachowuje się jakby chciał kogoś konkretnie zlać. Dziewczyna mimo, że obawia się Tylera chce go poznać, wierci mu dziurę w brzuchu w wielu sprawach, a chłopak często reaguje wybuchami. W pewnych momentach podziwiałam jej upór bo ja zapewne dałabym sobie spokój z takim delikwentem. Natomiast upór Eden skutkuje tym, ze Tyler coraz bardziej się przed nią otwiera i mur opada, wszystkie sekrety jego duszy wychodzą na jaw. Są to bardzo ciężkie sprawy i bolesne dla młodego mężczyzny.

Jak sobie poradzi z tymi sekretami Eden? Czy będzie w stanie pomóc chłopakowi? Jak potoczy się ich los? Tego dowiecie się tylko wtedy gdy sięgniecie po tą książkę, a obiecuje wam, że nie pożałujecie jeśli tylko lubicie literaturę młodzieżową i taką lekką obyczajówkę. 

Skoro lekki opis mamy za sobą to pora pomówić o bohaterach, Eden i Tyler byli dla mnie całkowicie znośni, nie irytowałam się na nich, byli bardzo przyjemni przy czytaniu, nie zachowywali się źle w moim odczuciu, w skrócie polubiłam ich, co nieczęsto się zdarza, że lubię obie główne postacie ale miło się zaskoczyłam chociaż muszę przyznać, że Tyler czasami zachowywał się jak dupek ale taki jego urok. Jedyną osobą, która doprowadzała mnie do wrzenia kwi w żyłach był ojciec Eden, ale pozostawię to bez rozwinięcia bo łączy się to z ogromnymi spojlerami także daruję sobie to!

Podsumowując jest to bardzo przyjemna książka, przeczytałam ją bodajże w trzy dni co jest bardzo dobrym wynikiem ponieważ w tygodniu gdy jestem na studiach całkowicie nie mam czasu na czytanie ale akurat troszkę czasu się znalazło i tak własnie piszę dla Was tą recenzję. Jak możecie się spodziewać następna w kolejce będzie druga część tomu czyli "Czy wspomniałem, ze Cię potrzebuje?". Jestem niesamowicie podekscytowana i dzisiaj w wolnej chwili już zacznę ją czytać, mam nadzieję, że nie będzie gorsza od poprzedniczki (zawsze się tego obawiam) i liczę, że przeczytam ją równie szybko co "Czy wspomniałam, że Cię kocham?"

Polecam Wam tą pozycje!

Ogólna Ocena: 9/10

20 listopada 2017

[22] Świeżo po: "Cudownie tu i teraz" Tim Tharp


"Jeśli naprawdę się czegoś chce, trzeba o to zawalczyć."
Tim Tharp – Cudowne tu i teraz


Tytuł: Cudownie tu i teraz
Autor: Tim Tharp
Wydawnictwo: Bukowy Las
Gatunek: Literatura piękna
Ilość stron: 368


Recenzja:
Sutter Keely to główny bohater "Cudownie tu i teraz" (dawno nie czytałam książki w której główny bohater jest mężczyzną - lepiej mi się wczuwa w kobietę ale to w niczym nie przeszkodziło). Młody mężczyzna, który jest niesamowicie zabawowy, lubi popijać 7up'a z dodatkiem whisky, a może to 7up jest dodatkiem do whisky? Jedno z dwóch jest prawdziwe. Więc, mężczyzna bierze sobie za cel pomoc pewnej niewinnej i samotnej dziewczynie (którą poznaje na trawniku u jakiejś osoby po ostrej imprezie gdy urwał mu się film), która tak na prawdę nie ma nikogo. 
Matka traktuje ją jak osobę, która zarabia na to aby ona wraz z jej partnerem mogła chodzić do kasyna i wywalać pieniądze. Ostatecznie chłopak zakochuje się w niewinnej Aimee lecz czy im się uda? Wybuchowy i zabawowy mężczyzna i samotna, szara myszka? 

Co do fabuły jest ona całkiem ciekawa, coś innego dla mnie bo nie jest to taki oklepany romans. Młodzieńcze rozterki i problemy Sutter'a. Przez pewien czas zastanawiałam się czy ta książka nie będzie o jakimś alkoholizmie bo jeśli mogę zdradzić przez prawie całą książkę bohater jest pod wpływem. Zazwyczaj nawet prowadził samochód na gazie i nie mówię tutaj o LPG. Tutaj zdecydowanie miał u mnie minusa, jestem na ogół odpowiedzialną osobą i nie jest to dla mnie dopuszczalne, żeby wsiadać za kółko pod wpływem wszelkich używek. 

Co do właśnie samego Suttera, czasami był ciekawy - z niebanalnym charakterkiem i śmiesznymi ripostami, a czasami drażnił mnie niesamowicie bo bywał tak samolubny, że krew mnie zalewała i już myślałam, że rzucę książką (mimo, że nigdy tego nie zrobiłam). Ostatecznie nie rzuciłam książką, szybciutko przebrnęłam przez książkę bez żadnych męczarni i dotrwałam do końca szczerze nie wiem co mam myśleć o zakończeniu lecz zakończę to w tym miejscu, żeby tradycyjnie nie zdradzić za wiele. 

Właśnie widzę dopisek na okładce, że wyszedł film na podstawie książki z Shailene Woodley i Miles'em Teller zatem za jakiś czas będę musiała się z nim zapoznać i ocenić czy film jest dobry - czyli porównywalny do książki. 

Zastanawiam się jeszcze co mogłabym Wam napisać w tej recenzji ale mam pustą głowę, książka nie jest wybitna lecz czyta się ją przyjemnie i szybko. Nie ma nudnych opisów (co najwyżej czasami są nudne przeżycia wewnętrzne bohatera ale bardzo rzadko). Sutter jest względnie w porządku jeśli mogę to tak ująć, a Aimee jest szarą myszką i nie mam o niej zdania, jest dla mnie bardzo obojętna i bez wyrazu. Nie zapada w pamięć. 

Podsumowując: książka jest w sam raz na długie wieczory, gwarantuje Wam, że przeczytacie ją w dwa popołudnia lecz jeśli mam być szczera książka nie zostawiła po sobie nic w moim sercu, nic mnie w niej nie urzekło. Jest całkowicie poprawna, dobrze skomponowana lecz zabrakło jej czegoś? Bohaterowie mimo, że mało wyraziści (w szczególności Aimee) to mają swój urok ale raczej nigdy nie przeczytam po raz kolejny tej pozycji, a co do filmu też sporo minie zanim go obejrzę bo też mnie nie zachwyci na skale wybitności.
Ogólna Ocena: 5/10

17 listopada 2017

[21] Świeżo po: "Paląca miłość" Robin Kaye



Tytuł: Paląca Miłość
Autor: Robin Kaye
Wydawnictwo: BIS
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Ilość stron: 389


Recenzja:
Czy lubicie oglądać komedie romantyczne? Ewentualnie czytać książki tego pokroju?
Jeśli tak to trafiliście doskonale - luźna książka o miłości młodych osób.

On - Mike Flynn - lekarz pulmonolog, poświęcający się całkowicie swojej pracy, prawdziwy lekarz z powołania. Niesamowicie przystojny jeśli mamy wierzyć opisom autorki.
Ona - Annabella Ronaldi - niegdyś malarka, obecnie pracownica galerii sztuki. Młoda dziewczyna z ogromnym bagażem doświadczeń osobistych i jeśli mam być szczera raczej nie są to miłe doświadczenia. 

Oni - Spotykają się na weselu, całkowicie przypadkowo. Mike widzi w kobiecie niesamowicie atrakcyjną i ponętną osobę. Annabella widzi w Mike'u ducha. Lecz kogo to będzie duch? Tego wam nie zdradzę, mimo że tego dowiadujemy się już w pierwszym ewentualnie drugim rozdziale książki. 
Czy uda im się stworzyć związek który opiera się głównie na sekrecie i seksie? Czy przezwyciężą swoją przeszłość i wytrwają? 

Jak widzicie historia jest całkowicie luźna i raczej nie wymaga od czytelnika wysiłku w ogarnięciu co się dzieje lub co może się wydarzyć. Książka jest przewidywalna dlatego tak mało szczegółów wam podawałam aby nie psuć niektórym zabawy z czytania. (O ile ktoś się zdecyduje ją czytać)

Wspominałam wcześniej, że związek Annabelli i Mike'a jest oparty na seksie, cóż mam powiedzieć, pojawiają się sceny natomiast nie są wulgarne i nie męczy człowieka, że bohaterowie bardzo często lądują w łóżku. Miało to w sobie pewny urok bo jeśli mogę zdradzić to książka zaczyna się od tego, że bohaterowie budzą się razem w łóżku

Właśnie, co do bohaterów: jak Mike był raczej dobrze napisaną postacią, to w pewnym momencie Annabelli nie mogłam znieść i chciałam ją rozszarpać poprzez jej dylematy i ciągłe wahania ewentualnie ucieczki i chowanie głowy w piach. Ostatnio spotykam się z tym, że bohaterki są żenujące, mimo, że jest możliwość że sama bym się tak zachowała jak one. Ale niestety czytać takich zachowań nie mogę! 
Książka szła mi raczej mozolnie ale to przez to, że autentycznie mnie nie wciągnęła, fabuła jeśli mam być szczera jest taka sobie i dlatego tyle to trwało ale stwierdziłam, że jeśli już dotrwałam do połowy to dam jakoś radę i małymi kroczkami przeczytałam całą tą książkę. 

Widziałam na stronie wydawnictwa, że są inne książki tej autorki, które opowiadają historie bohaterów drugoplanowych więc jeśli mój stosik książek się skończy (a to nie nastąpi szybko) to postaram się zapoznać z innymi tytułami. I wyskrobać coś ciekawego (mimo, że jest to ciężkie na chwile obecną). 


W skrócie na sam koniec: książka nie porywa ale jeśli nie macie co czytać, a lubicie literaturę obyczajową, moim zdaniem troszkę taką "dla mamusiek" (nie obrażając żadnej mamy) to książka idealna dla Was. 

Ogólna ocena: 6/10


PS. Niestety musiałam oddać wersję papierową książki dlatego zdjęcie tylko takie. :( (Zapomniałam zrobić zdjęcie jak ją jeszcze miałam) 

12 listopada 2017

[20] Świeżo po: "Manwhore" Katy Evans



"Nigdy nie ma dobrej pory na to, aby się zakochać. To jest jak upadek. Wystarczy jedna sekunda.
I tylko trzeba się modlić, aby bez względu na to, gdzie upadniesz, nie być tam samą."

Katy Evans – Manwhore

Tytuł: Manwhore
Autor: Katy Evans
Wydawnictwo: Kobiece
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Ilość stron: 397

Recenzja:
"Manwhore" - widzicie taki tytuł i co sobie myślicie? Każda młoda osoba ma styczność z językiem angielskim i raczej nie jest to problemem aby to przetłumaczyć. Szczerze zaskoczyło mnie to co dostałam, ponieważ bibliotekarka skompletowała dla mnie stosik książek, które powinny się wpisywać w to co lubię czytać.
No dobrze, stwierdziłam że okładka i tytuł jeszcze nie będą przekreślać tej pozycji, stwierdziłam, że przeczytam opis z tyłu książki, pozwolę sobie tutaj go dodać: 

"Rachel czekała na taką szanse całe swoje życie. Piękna i utalentowana dziennikarka ma przeprowadzić wywiad z jednym z najprzystojniejszych, najbogatszych i najbardziej legendarnych biznesmenów w Chicago (...)" 

Czy nie przypomina wam to czegoś? Dla mnie to nic innego jak kolejna książka inspirowana  Greyem. Powiem szczerze, że trochę opadłam z sił gdy to czytałam, byłam nastawiona negatywnie ale w ostateczności dałam szanse tej pozycji.

Jak w opisie widzimy mamy młodą dziennikarkę, która rzuca się na głęboką wodę i chce napisać artykuł, który ma zdemaskować Malcolma Sainta. Pokazać jego prawdziwe oblicze. Dziewczyna bez wahania się zgadza lecz ten wywiad poniesie za sobą masę konsekwencji, cały świat Rachel runie w gruzach, czy pozbiera się po tym? Stanie się silniejsza? Czy napisze kompromitujący artykuł o kobieciarzu? Tego dowiecie się tylko gdy zapoznacie się z tą pozycją.

Kilka słów o bohaterach, jeśli chodzi o Malcolma jest raczej tajemniczą postacią, nie jest wylewny. Na dobrą sprawę wiemy o nim kilka rzeczy, natomiast Rachel jest deczko irytująca w pewnych momentach. Ciągle myśli i lgnie do mężczyzny po czym nagle przypomina sobie, że przecież musi napisać artykuł i odpycha Malcolma. Aby nie zdradzać za wiele z fabuły stwierdzam, że troszkę mnie irytowała i musicie mi uwierzyć na słowo.

Co do akcji, wiadomo jest to romans czyli jak wiadomo wątek miłosny będzie przeważał. Pewnie interesuje was czy książka jest tak wulgarna jak przykładowo "50 twarzy Greya", mimo że "Manwhore" to erotyk to nie ma aż tyle scen seksu, nie jest to tak uciążliwe jak w Greyu. Wiadomo, że co jakiś czas pojawiają się opisy ale czasami autorka specjalnie kończyła rozdział gdy coś się pojawiało dlatego czytało się ją całkiem znośnie i nie bywałam zniesmaczona.
Jeśli nie lubisz opisów seksu to raczej omiń tą książkę bo mimo niewielkiej ilości pojawiają się.

Widzę, że są dwa pozostałe tomy serii, za jakiś czas pojawią się na moim blogu ale obecnie mam kilka innych pozycji które muszę przeczytać także recenzji kolejnych tomów możecie się spodziewać dopiero za jakiś czas.

Ogólnie jakie mam zdanie w skrócie? Jeśli chcecie poczytać coś względnie luźnego, co możecie przeczytać w dwa wieczory to możecie sprawdzić tą pozycje, całkiem przyjemnie mi się ją czytało ale to ze względu na to, że ja lubię takie obyczajówki ale nie każdemu się to spodoba. Książka jest znośna.

Ogólna ocena: 6/10

3 listopada 2017

[19] Świeżo po: "Grzech Pierworodny" Anna Szafrańska




"Chcę, żebyś wiedziała, kto ma drugą połowę twojego serca."
Anna Szafrańska – Grzech pierworodny

Tytuł: Grzech pierworodny
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Novae Res
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Ilość stron: 392

Recenzja:

Bum! Niesamowicie szybko wracam do Was z kolejną recenzją, wczoraj zamieściłam recenzje pierwszego tomu książki Anny Szafrańskiej "Widmo Grzechu", a już dzisiaj piszę dla Was recenzję drugiego tomu, tym razem przyszła pora na "Grzech pierworodny".

Jak już przy pierwszej recenzji poznaliśmy Nel Augustyniak - przykładną uczennicę, która spotyka miłość swojego życia Gilberta Kraszewskiego - wybuchowego i nieziemsko przystojnego młodego mężczyznę, przy którym każdej kobiecie serce zabije mocniej. Ich uczucie rośnie na miarę prawdziwego romansu młodzieżowego. 

W pierwszej części wątek rodziny, która nie wyraża zgody na spotkania córki (z chłopakiem, który jak wspominali jest całkowicie inny od niej, niebezpieczny i wybuchowy) został lekko liźnięty, mieliśmy ukazany tylko ich sprzeciw lecz nikt nie chciał powiedzieć jaki jest powód ich złego nastawienia, w tej części książki na szczęście dowiadujemy się jaka jest tajemnica rodziny Augustyniaków i Kraszewskich, jakie są ich powiązania i co ich poróżniło. Oczywiście nie dowiadujemy się tego już na początku książki lecz informacje docierają do nas stopniowo, swoim skromnym zdaniem temat nie został do końca wyjaśniony i nasuwa mi się kilka pytań, na które nie uzyskałam odpowiedzi.

Czy dramat rodzinny i dawne rany przeszkodzą miłości dwóch osób? Czy Nel i Gilbert przezwyciężą problemy i zaznają swój "Happy End"? Możecie się o tym przekonać tylko gdy zapoznacie się z tą pozycją Pani Anny Szafrańskiej.

 Pierwszą część zachwalałam do niebios i w tej części nie rozczarowałam się. Może
niektórzy mogą uznać to za płytką literaturę dla romantyczek lecz dla mnie to piękne ukazanie zakazanej miłości. Książka nie posiada zbędnych opisów i zapychaczy, żeby tylko było więcej tekstu. Przeczytałam ją w ciągu jednego dnia i nie żałuje, że spędziłam calutki dzień na kanapie i czytałam, zdecydowanie było warto ponieważ książka jest tak lekka i przyjemna w czytaniu, że w tym momencie autentycznie mi przykro, że już zakończyłam swoje spotkanie z Nel i Gilbertem.Z tego czego się dowiedziałam po przeczytaniu podziękowań od Pani Anny, zamieszczonych na samym końcu książki mogę się spodziewać kolejnej części książki lecz będzie już o kimś innym, a dokładniej o najlepszej przyjaciółce Nel, która była jak wulkan. Będę czekać i odliczać dni do premiery! Liczę, że będzie ona tak dobra jak dwie poprzednie, wysoko sobie Pani Anna postawiła poprzeczkę.

Ogólna ocena: 8/10


2 listopada 2017

[18] Świeżo po: "Widmo grzechu" Anna Szafrańska




"(...) owszem, wierzę w przeznaczenie. W to, że nieznane sobie wcześniej osoby spotykają się w najmniej oczekiwanym momencie swojego życia i uświadamiają sobie, że są zaginionymi kochankami, połówkami jednego jabłka, zaginionymi duszami..."
Anna Szafrańska – Widmo grzechu


Tytuł: Widmo Grzechu
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Lucky
Gatunek: 
Literatura obyczajowa i romans
Ilość stron: 336

Recenzja:
Czy spotkała was kiedyś zakazana miłość? Wszyscy dookoła jawnie sprzeciwiali się waszemu wyborowi co do miłości? Sytuacja rodem z dramatu niczym "Romeo i Julia". Osobiście nie mam na swoim koncie takich ciężkich przeżyć lecz bohaterka książki, którą będę dzisiaj recenzować owszem i to będzie bardzo trudna sytuacja.

Ale zacznijmy od początku, Nela - młoda nastolatka, która ma wspaniałą rodzinę, jest przewodniczącą szkoły, organizuje liczne wolontariaty, jest uczestniczką koła teatralnego i do tego jest jedną z najlepszych uczennic w całej szkole. Pragnie zadowolić rodziców swoją nienaganną postawą i pokazać jaka jest ułożona. Niestety wszystko co do tej pory było jej priorytetami idzie na boczny plan, ponieważ nasza bohaterka zakochuje się w chłopaku, którego jak sama przyznała nawet nie lubi.

Całkowite zaprzeczenie czy może rzeczywistość? Mieliście w życiu taką sytuację, że wasze serce zabiło mocniej do osoby, której powinniście szczerze znielubić? Była dla Was chamska, niemiła i nawet wulgarna lecz i tak poczuliście motylki latające w brzuchu? Tak własnie czuje nie Nela i szczerze jej współczuje lecz czas pokazuje w jaki sposób zmieniają się uczucia bohaterów ukazując jak piękna i szlachetna jest miłość i co potrafi zrobić z człowiekiem, oraz jak potrafi go zmienić.

Fantastyczna i luźna książka młodzieżowa, a raczej mogę ją spokojnie zaliczyć do kategorii "young adult", nie znajdziecie w niej wybuchów tylko perypetie miłosne bohaterów, całkowicie urocza pozycja, która znalazła się przypadkiem w moim posiadaniu i szczerze jestem nią zachwycona, tak przyjemnej i wciągającej książeczki dawno nie czytałam i po skończeniu recenzji zabieram się za czytanie drugiego tomu, mam nadzieję, że będzie tak wspaniały jak ten ponieważ autorka tak przyjaźnie pisze względem czytelnika, że chyba będę musiała zerknąć do innych jej książek ponieważ urzekła mnie całym sercem.

Gorąco polecam każdej młodej dziewczynie czy kobiecie, wiek w jakim ktoś zapozna się z tą książką naprawdę nie ma znaczenia, jestem pewna, że każdego chwyci za serce uroczy obraz miłości nastolatków, którzy spotykają masę przeciwności na drodze ich miłości.

Ogólna ocena: 8/10